kontakt: +48 692 696 403 | email: kontakt@galeriaobjazdowa.pl

Blog


30.03.2012 - 22:45

Odtykamy tykawość tyku

Tykani o siebie nawzajem, rozstakiwani, wytakiwani, przytakiwani odtykamy tykawość tyku. 

Rozstakowieni nie tykamy, nie utykamy, stykowiejemy wetknięci we wszystko.

Czy wszyscy mają to samo wszystko, jedynie wywszystkowują na sposób przydziałowej masy materii. 

Antymaterio niepojemna; wylewy, przecieki zahamowań leczą i niszczą.

Metodo harmonii abmiwalencji zbudź któregoś ranka synergię wypełniającą projekt w zjawisko.

Oby nie lunęło zjawami z projektora w łodygi cierpliwości.



21.03.2012 - 12:02

Wcale w ogóle o ogóle a o jestestwieniu w jestestwie

Marzec przypomina o wstydzie czasem nieludzko przypisanemu ludziom.

Lepiej go mieć za wiele niż nie mieć go wcale, pociesza skądinąd obyczaj.

Przypomnienie do przyjmowania kolejnych przepoczwarzeń we wspomnienia nijak stawia nas w teraz, jestestwie nieuchwytnym w ogóle.

Tak jesteśmy bo nas wyjestwiło byśmy wyjestestwieli.

Nim wyjestetwiejemy najestetwijmy, myślmy przed czynem, chociaż spontaniczność najbliższym środkiem do umiaru wstydliwości, wskazana jest drabina rozsądności w piętrzeniu zasobów nieuchwytnych jesteści, jestestwień - jak wolę.

Wiosna burzy drętwienie. Ze zgliszczy długich nocy rodzą pnące się słońcem dni w zacienione dotąd bliskie odmęty twórczych zamyśleń nad rozlewiskiem wytworzeń nadnaturalnych.

Tyle ile wyduśmy spuścizny potrzebnych poczynań na oczekiwania zimujące w nas.

Satysfakcja kwieciem obsypie wiosnę, a wiosna w dwójnasób odsypie za złóż wysypu i naturą rzeczy potoczy się świat.

Wbrew naturze matka nie kazała. Nakazuje oprócz niej obyczaj czerpania wiadrem rozsądku z rzeki pragnienia przez sito sumienia do wazy bez dna dla chochlarzy; subtelnych, siorbaczy, dietetyków, chemików, podjadaczy, wygryzaczy, chemików, chirurgów, wyjadaczy, niejadków, alchemików.

Rzesza przy wazie przez sito z wiadra z naszego gardła i tak do naszego wróci.

A myślą czasem można by było pokarmić koty, aby sny ludzi po dachach poskakały w świetle księżyca, w świetle prawości rozdzielenia natury czynnościami z oceny człowieka, by nadać kres niedomówieniom; Nie budźmy w sobie kota, nim nie obudzimy człowieka.



24.02.2012 - 11:03

Wolność opuściła kokon i żarłocznie zjada ją świat

Galeria Objazdowa w warsztacie lekkoduszności utwardza hart firmowego sklepienia.

Żebunie wślizgują pokusne zabiegi na tobyćność oglobloną maściową mością.

Mocium wykrada pędzle, zlizuje farby, marszczy płótna. A pan zajadle szczeka na smycz zwolnioną z woli panowania. Rozpanosza się w wieczności momentach, łypiąc okiem za czystością czynu w sztukach, sztuczkach, wysztuczeniach, sztuka stuka front, afront, pobudka.

Z rury wydechowej machiny Galerii wypaca się pajac. Kwiat lotosu rzadkością uracza gęstwiny napróżnień. Przebierać, rozgarniać, rozdzielać, zapeszać, łypać i spać.

Samozachowawczość bezwarunkuje aby śmietnisko słabości przerzucić na plecy sąsiadom i przeć ku dalszym etapom trawienia przez świat.

Wydolność z dali wydalania wniosek przerabia na błąd. Pobłądzeni niestrudzeni przodkowie budzą w nas potomnych.

Rozkokonia się wolność, skrzydła starte o granice perwersji, na styku skrzywień i pospolitości.

Autor: Bombocjada



05.01.2012 - 10:37

Poruszenie w kokonach wywołał czas

Na początku działo się wszystko bez nas, działo się identycznie ważnie w trwaniu i przeminęło, aby dać nam początek. Początek to stadialny hol tłumny w przemieszczanie i tak nas przeniosło i przenosi z dnia do dnia, z miejsca do miejsca – taśma produkcyjna życie. W ruchu należy uchwycić potrzebę, która pociąga za sobą na namiastce sensu, dociekliwość niezgłębionego poznania. Czynność w takim stanie właściwie drąży głębiny i wnosi na wyżyny,(…) tu skapnie, tam skapnie i deszcz z bezchmurnego nieba oczyszcza ze słabości dar  człowieczeństwa w realizacji do spełnienia.

Galeria Objazdowa z uwagi na powyższy wywód ,odrywając swą daleko sięgającą genezę, inwestuje w dorodność niesioną przez przyszłość.

Z uwagi na pojawiającą się uboczność procesu komunikacji, nie istnieje potrzeba zgody wewnętrznej i zewnętrznej, na farmazolność w pewnych zakamarkach obmyślonych na tym portalu, chociażby zakątek o nazwie BLOG.

Galeria Objazdowa to wytwór nieskończony, bez zamiaru zaczynania i kończenia, zachwiać może nieskończonością koniec świata – realnego, a wirtualność przetrwa dla kolejnej cywilizacji. Galeria Objazdowa to pojęcie służące eksplikacji uchwyconej potrzeby, którą uwalnia permanentnie moment spełnienia w poznaniu. Z wagi na ziemskich i nieziemskich percepcjonistów, na potomnych i nowe cywilizacje, Galeria Objazdowa rozpoczyna trening samodoskonalenia wypowiedzi na temat twórczy, odtwórczy i wytwórczy, pewnie nie tylko w miejscu BLOG.

Aby zobrazować słowem Galerię Objazdową, należy wyobrazić sobie wytwór w postaci embrionalnej z widocznym obliczem na zdjęciu USG do spraw niematerialnych. Oblicze z ukształtowanymi narządami siedmiu zmysłów, uszy, nos, język, tuż nad oczami w niezliczonych dłoniach embrionalny wytwór przyciska do czoła intuicyjnik, w obecności którego prawidłowo rozwinie się siódmy zmysł, zwany siódmym z kolejności zamknięcia jako ostatni swojego formowania.

Otwartość kształtu siódemki prowadzi do przewrotności liczby osiem. Bez nawigacji objazdem po ósemce dotrzeć tajemnicze ponad 90% nieużytkowanego ludzkiego umysłu i w spełnieniu uwolnić potrzebę na znak poznania.

Zapomnieć, że to wszystko jest na czas.